Nie musisz instalować kolejnej aplikacji, zakładać konta i uczyć się nowego interfejsu. Wystarczy zapisać numer w kontaktach i napisać wiadomość - tak, jak do znajomego. To najkrótszy opis zmiany, która dokonuje się dziś w świecie asystentów opartych na sztucznej inteligencji. Zamiast aplikacji, agenci przenoszą się do skrzynki SMS, iMessage, WhatsAppa czy Signala, gdzie potrafią zapamiętywać kontekst, łączyć się z używanymi przez nas usługami i wykonywać zadania w naszym imieniu: od umawiania wizyt i porządkowania kalendarza po rezerwacje, zakupy i przypomnienia wysyłane wiele dni później.

Redakcja TechCrunch przyjrzała się temu segmentowi i wskazała najbardziej wyróżniające się projekty. Wśród nich jest Instinct, który stał się jednym z głośniejszych nazwisk w branży po rundzie finansowania wartej miliard dolarów przy wycenie sięgającej 10 mld dolarów. Jego sukces pokazuje, że inwestorzy wierzą w tezę, iż przyszłość asystentów to rozmowa, a nie kolejny ekran z kafelkami funkcji.

Na przeciwległym biegunie pod względem skali znajdują się narzędzia wąsko wyspecjalizowane. Ask Proxy stawia na proaktywność - ma „myśleć jak kobieta” i przewidywać potrzeby, zanim zdążymy je wypowiedzieć, podrzucając pomysły na prezent, plan wydarzenia czy rekomendacje na weekend. Potrafi też sam odezwać się, gdy zauważy coś, o czym moglibyśmy zapomnieć, a zdjęcie pustego stołu wystarczy mu za punkt wyjścia do porad dotyczących aranżacji kolacji. Wersja służbowa ma z kolei trzymać dane prywatne poza systemami firmowymi.

Caddy rozwiązuje inny problem: rozproszenie informacji. Agent działa w iMessage na iPhone'ach i w RCS na Androidzie, łączy się z kalendarzami i rozmowami, a następnie wyłapuje z nich rzeczy wymagające działania - termin wizyty zaszyty w mailu czy listę zakupów przesłaną przez znajomego. Comma idzie krok dalej i prowadzi zadania do końca, samodzielnie sprawdzając własną pracę i zgłaszając się po akceptację, gdy potrzebna jest decyzja człowieka. Działa w przeglądarce, na komputerze i w plikach, a dostęp do niego uzyskamy przez Signala, Telegrama czy WeChat. Co istotne, projekt jest otwartoźródłowy i darmowy na start.

Dla rodzin powstał Fambot - swego rodzaju „szef sztabu”, który zbiera komunikaty ze szkoły, zajęcia sportowe, planowanie posiłków i kalendarze w jeden uporządkowany plan. Co wieczór wysyła SMS-a z podsumowaniem kolejnego dnia, uwzględniając nawet wymagania dotyczące stroju czy spakowania rzeczy. Podobnie jak Folk, który działa na własnym prywatnym komputerze w chmurze i potrafi uruchamiać kod oraz realizować wieloetapowe zadania w tle, te usługi celują w codzienną logistykę, a nie w efektowne demonstracje możliwości modeli językowych.

Wspólny mianownik całej kategorii jest prosty: minimalna tarcie na wejściu. Nie trzeba pamiętać o aplikacji, bo asystent sam przypomina o sobie w wątku wiadomości, który i tak mamy otwarty. Cena tej wygody jest jednak realna - agent z dostępem do kalendarza, poczty i rozmów staje się jednym z najbardziej uprzywilejowanych punktów w naszym cyfrowym życiu. Dlatego pytanie o to, gdzie trafiają dane i kto je widzi, będzie w najbliższych miesiącach równie ważne jak lista funkcji.

Podsumowanie: Agenci AI przenoszą się z aplikacji do wiadomości, a rynek różnicuje się już nie na modelach, lecz na scenariuszach użycia - od uniwersalnych asystentów po wyspecjalizowane narzędzia dla rodzin i pracy. Wygodny SMS może okazać się najważniejszym interfejsem kolejnej fazy rozwoju AI, o ile jego twórcy przekonają nas do zaufania mu własnych danych.