Codziennie w mediach społecznościowych i na stronach internetowych na całym świecie toczą się tysiące rozmów. Pozornie błahy wpis – czy to wygenerowana przez AI dezinformacja, mowa nienawiści, czy szkodliwa plotka – potrafi w kilka godzin przerodzić się w poważny kryzys publiczny. Na tę lukę odpowiada Gudea, startup opisujący się jako „łowca burz internetu”, który za pomocą sztucznej inteligencji pomaga organizacjom dostrzec kłopoty, zanim te wybuchną.

Kluczowa różnica wobec klasycznych narzędzi social listeningu polega na tym, że Gudea nie ogranicza się do zliczania wzmianek, hashtagów i zasięgów. System analizuje zachowania, relacje między uczestnikami dyskusji oraz ścieżki, którymi informacja wędruje przez ponad 500 serwisów mainstreamowych i niszowych – w tym X, Reddit i TikTok. Celem nie jest więc odpowiedź na pytanie „ile”, lecz na pytania „kto”, „jak szybko” i „dokąd to zmierza”. Dzięki temu decydenci dostają kontekst potrzebny do świadomej reakcji, a nie sam wskaźnik rosnącej liczby postów.

Gudea zaprezentowała swoją misję na scenie Startup Battlefield podczas TechCrunch Disrupt 2026, przekonując, że firmy muszą przyjąć proaktywne podejście do ochrony reputacji. „Te duże branże nie rozumieją, że mogą zrobić coś zawczasu, by bronić swojej marki” – mówił założyciel i CEO Keith Presley, wskazując, że dyrektorzy komunikacji i marketingu wciąż opierają się na narzędziach projektowanych wyłącznie do liczenia hashtagów i wyświetleń.

Spółka powstała w 2023 roku z inicjatywy Presleya, Jonathana Sperbera i Jamesa Thomina. Presley ma za sobą ponad 15 lat pracy w kampaniach politycznych i sektorze obronnym, w tym budowę zaplecza kampanii prezydenckiej Andrew Yanga. Sperber, dyrektor ds. strategii, zajmował się wcześniej badaniami nad dezinformacją, a CTO Thomin, doktor inżynierii chemicznej, od blisko dwóch dekad pracuje z AI i uczeniem maszynowym. Zespół zaczynał od non-profit George Washington Initiative, tworzonego po wyborach 2020 roku, gdzie adaptował taktyki wywiadowcze stosowane wobec sieci Al-Kaidy i ISIS do walki z krajowymi kampaniami informacyjnymi.

Dziś Gudea obsługuje blisko 40 klientów – wśród nich ma być firma telekomunikacyjna i detaliczna z listy Fortune 50, jedno z największych laboratoriów AI, jeden z największych zespołów muzycznych świata, agencje PR i kryzysowe oraz instytucje rządowe. Presley zauważa, że wraz z upowszechnieniem generatywnej AI problem się nasila: tworzenie treści i koordynacja kampanii stały się tak tanie, że zamiast całej organizacji wystarczy dziś jedna osoba z laptopem. O ile na początku dekady nieautentyczną aktywność widziano w około jednej na cztery analizowane sprawy, obecnie dotyczy ona – według niego – nawet dziewięciu na dziesięć.

W planach na przyszły rok jest geolokalizacja narracji, pozwalająca wskazać miejsce rozmowy z dokładnością do kwartału ulicy, a także szerszy dostęp do modelu AI – firmy miałyby np. przetestować kampanię reklamową, zanim ją wypuszczą, i sprawdzić, czy nie wywoła negatywnej reakcji. Wsparciem ma być świeża runda finansowania: Gudea ogłosiła pozyskanie 7 mln dolarów w seedzie, współprowadzonym przez Mudita Venture Partners i Silicon Road Ventures.

Podsumowanie: Gudea nie obiecuje, że kryzysy znikną – proponuje jednak zmianę perspektywy z liczenia zasięgów na rozumienie mechaniki rozprzestrzeniania się narracji. Jeśli zapowiadane narzędzia, w tym geolokalizacja i testowanie kampanii przed startem, spełnią obietnice, monitoring reputacji może przestać być gaszeniem pożarów, a stać się prognozą pogody.