Kazachstan, do niedawna kojarzony w technologicznym obiegu głównie z surowcami i rosnącym rynkiem aplikacji, wkracza na mapę autonomicznej mobilności. inDrive — rywal Ubera znany z modelu negocjowanych cen przejazdu — ogłosił wraz z chińskim Pony.ai i Nvidią podpisanie memorandum o porozumieniu, które ma doprowadzić do testów robotaxi w Astanie. Start zaplanowano na pierwszą połowę 2027 roku.
Podział ról jest klarowny. Pony.ai dostarczy pojazdy siódmej generacji, inDrive udostępni je w swojej aplikacji i zajmie się operowaniem flotą na miejscu, a Nvidia wniesie warstwę obliczeniową — platformę Hyperion oraz system bezpieczeństwa Halos. Pierwsze przejazdy odbędą się z operatorem za kierownicą; pełna autonomia to cel dopiero na późniejszym etapie. Dyrektor techniczny inDrive, Yuri Misnik, podkreśla, że strategia firmy pozostaje „kapitałowo lekka” — zamiast budować własny stos technologiczny, spółka łączy kompetencje partnerów z własną znajomością lokalnych rynków.
Wybór Astany nie jest przypadkowy. Stolica Kazachstanu liczy około 1,7 miliona mieszkańców i przez kilka miesięcy w roku zmaga się ze śniegiem oraz lodem. Dla twórców systemów jazdy autonomicznej to poligon, na którym można sprawdzić zachowanie pojazdów w warunkach, jakich próżno szukać w Kalifornii czy Shenzhen. Arsen Tomsky, założyciel i CEO inDrive, mówi wprost: sukces w Astanie może dostarczyć wiedzy przydatnej w innych miejscach o podobnym klimacie. To argument, który wykracza poza marketing — odśnieżone pasy, słabo widoczne oznakowanie i zmienna przyczepność to klasyczne słabe punkty percepcji opartej na kamerach i lidarze.
Ogłoszenie wpisuje się w szerszy wyścig platform przewozowych o autonomiczne floty. Uber testuje robotaxi Pony.ai w Londynie i prowadzi nadzorowane przejazdy z brytyjskim Wayve, a równolegle rozwija projekty na Bliskim Wschodzie. inDrive odpowiada własną siatką porozumień — w grudniu podpisał umowę z saudyjskim AI Driver na wdrożenie pojazdów napędzanych technologią chińskiego WeRide, począwszy od Rijadu, choć nie jest jasne, czy pilotaż rzeczywiście ruszył.
Kluczowy argument Nvidii jest ekonomiczny. Platforma Hyperion ma dostarczać gotowy zestaw czujników i mocy obliczeniowej, a model Alpamayo oraz narzędzia do generowania danych syntetycznych mają obniżyć koszt i skrócić czas testów. Ali Kani, wiceprezes Nvidii ds. motoryzacji, zwraca uwagę, że oszczędności te mają szczególne znaczenie na rynkach wschodzących, gdzie przejazdy są już tanie, a usługa autonomiczna musi konkurować ceną, nie tylko nowinką. To istotna różnica wobec USA, gdzie robotaxi pozycjonuje się często jako produkt premium.
Dla Pony.ai Kazachstan to kolejny krok poza Chiny. Spółka deklaruje, że do końca 2026 roku chce mieć ponad 3500 robotaxi w więcej niż 20 miastach świata — wobec 1975 pojazdów na koniec czerwca. Nie bez znaczenia jest też kalendarz polityczny i biznesowy: ogłoszenie zbiegło się z pierwszą wizytą w Kazachstanie JENSENA Huanga, szefa Nvidii. Sam kraj przygotował grunt regulacyjny — zapowiedział uruchomienie usług taxi bez kierowcy w 2027 roku, z próbami w Astanie i dwóch innych miastach, oraz wprowadził przepisy dopuszczające testy na wybranych drogach publicznych.
Podsumowanie: Memorandum to jeszcze nie kontrakt na komercyjną flotę, a jedynie deklaracja wspólnych testów. Jeśli jednak Astana okaże się skutecznym laboratorium zimowej autonomii, inDrive zyska argument w rozmowach z regulatorami w innych krajach — a Nvidia i Pony.ai dowód, że ich technologia działa także tam, gdzie asfalt bywa pokryty lodem.