Puste biuro, pełna lista chętnych. Jak USA wpuszczają chipsy Nvidii do Chin przez fikcyjne spółki
· 3 min czytania · Źródło: TheVerge
Amerykańska kontrola eksportu zaawansowanych akceleratorów AI miała być szczelnym systemem, ale w praktyce okazuje się nieszczelna. Jak ujawnił „The New York Times”, na liście chińskich firm uprawnionych do zakupu Nvidii H200 znalazła się spółka New Matrix, której siedziba to pusty lokal bez oznak działalności. Firma powstała zaledwie 17 miesięcy temu, nie ma śladu w rejestrach najemców, a zarządca parku przemysłowego nie posiada żadnej dokumentacji na jej temat.
Właściciele New Matrix są powiązani z chińskim funduszem private equity znajdującym się na amerykańskiej czarnej liście od 2024 roku. Mimo to firma przeszła proces weryfikacji bez przeszkód. „Times” wskazuje, że to nie odosobniony przypadek - kolejne podmioty powiązane z przedsiębiorstwami objętymi restrykcjami otrzymują zgodę na zakup chipów Nvidii.
Kontekst polityczny jest istotny: za czasów Bidena sprzedaż chipów do Chin była ograniczona, ale administracja Trumpa poluzowała te zasady po porozumieniu z Nvidią, która zgodziła się oddawać 15% wartości sprzedaży rządowi USA. Jednocześnie prezes Nvidii, Jensen Huang, prowadził intensywną kampanię lobbingową i stał się celem chińskich operacji szpiegowskich.
Obecna polityka eksportowa przypomina transakcję handlową, a nie narzędzie bezpieczeństwa. Dopóki lista uprawnionych firm nie będzie weryfikowana równie rygorystycznie jak sama technologia, fikcyjne spółki mogą nadal służyć jako furtka dla eksportu chipów, które miały pozostać w USA.
Podsumowanie: Sprawa New Matrix ujawnia brak realnej kontroli nad beneficjentami łagodzenia ograniczeń eksportowych. Puste biuro i powiązania z sankcjonowanym funduszem wskazują na pilną potrzebę naprawy systemu weryfikacji, zanim akceleratory H200 zaczną krążyć poza jakąkolwiek kontrolą.
Źródło: TheVerge
Opracowanie: Brodatech na podstawie TheVerge. Korekta językowa: Bielik 11B v3.