400 miliardów funtów od AI? Brytyjski rząd przyznaje: ta liczba pochodziła z raportu zamówionego przez Google
· 3 min czytania · Źródło: WIRED AI
Przez blisko dwa lata brytyjscy ministrowie powtarzali, że sztuczna inteligencja może przynieść gospodarce Zjednoczonego Królestwa 400 mld funtów (ok. 538 mld dolarów) korzyści. Liczba miała uspokajać obawy przed masowymi zwolnieniami i gospodarczym wstrząsem. W zeszłym tygodniu minister ds. AI Kanishka Narayan przyznał w odpowiedzi na pytanie parlamentarne, że rządowa prognoza jest znacząco niższa, a samo 400 mld funtów pochodziło z raportu zamówionego przez Google.
Według Narayana przyjęcie AI i inwestycje w dane mogą dodać do brytyjskiej gospodarki od 55 do 140 mld funtów do 2030 r., przy centralnym szacunku na poziomie 120 mld funtów. Sam minister określił tę nowszą ocenę jako „wysoce niepewną”. Wskazał też źródło wcześniejszej liczby: publicznie dostępny raport z 2023 r. przygotowany przez brytyjską firmę konsultingową Public First (dziś PF Global) na zlecenie Google.
Skąd tak duża rozbieżność? Jonathan Dupont, szef działu ekonomii w PF Global, tłumaczy ją częściowo wolniejszym niż zakładano tempem wdrażania AI. „AI to bardzo szybko rozwijająca się technologia i w miarę zdobywania wiedzy nieuchronnie musimy aktualizować założenia naszych modeli. W porównaniu z naszym starszym modelem liczby używane przez rząd zakładają znacznie wolniejsze tempo adopcji, niż wydawało się możliwe w 2023 r.”, powiedział WIRED. Firma podkreśla, że choć jej prace dla Google są kontynuowane, badania pozostają niezależne, a przyjęte założenia są jej własne.
Problem w tym, jak długo stare dane krążyły w obiegu. Ministerstwa i agencje korzystały z liczby 400 mld funtów przez niemal dwa lata, za dwóch kolejnych rządów. Niższy szacunek był znany resortom co najmniej od listopada 2025 r., a mimo to agencja SkillsEngland jeszcze cztery miesiące później publikowała nieaktualną wartość. Odpowiedź parlamentarna Narayana jest, jak ustaliło WIRED, pierwszym udokumentowanym przypadkiem, w którym rząd postawił obie liczby obok siebie i przyznał, kto zamówił raport. Nie wycofano jednak oficjalnie figury 400 mld funtów ani nie uznano jej za błędną.
Krytyka przyszła z obu stron sceny politycznej. Posłanka Partii Pracy Chi Onwurah, przewodnicząca komisji ds. nauki, innowacji i technologii, wskazała, że „hype” to jedna z głównych barier w cyfrowej transformacji usług publicznych. „Prognozy ekonomiczne nieuchronnie opierają się na założeniach, ale zawyżanie korzyści z technologii ryzykuje podważenie samego uzasadnienia dla zmian”, oceniła, apelując o realizm i przejrzystość. Konserwatywny par lord Holmes of Richmond, który już w styczniu 2025 r. pytał o pochodzenie tej liczby i nie otrzymał odpowiedzi, stwierdził, że lepiej byłoby, gdyby rząd wyjaśnił sprawę „znacznie wcześniej i bardziej bezpośrednio”.
Spór o 120 i 400 mld funtów wpisuje się w szerszą debatę o granicy między wspieraniem technologii a jej promowaniem. Sumedha Deshmukh z Ada Lovelace Institute zwraca uwagę na systemowy wzorzec: precyzyjnie wyglądające liczby o AI często zawierają wbudowane założenia i interesy, a badania stojące za nimi bywają finansowane lub kształtowane przez branżę. Jej zdaniem rząd powinien testować otrzymywane dane, finansować niezależne analizy i mierzyć, czy obiecywane korzyści faktycznie się materializują, zaczynając od prostych pytań: skąd pochodzi liczba, co zakłada i kto na niej zyskuje.
Podsumowanie: Historia brytyjskich 400 mld funtów to przestroga dla wszystkich rządów budujących politykę na chwytliwych prognozach. Nawet jeśli sama technologia ma ogromny potencjał, wiara w liczby dostarczone przez jej największego beneficjenta, bez własnej weryfikacji, kończy się utratą wiarygodności dokładnie wtedy, gdy potrzebna jest ona najbardziej.
Źródło: WIRED AI
Opracowanie: Brodatech na podstawie WIRED AI. Korekta językowa: Bielik 11B v3.